Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Elżbieta Borkowska to absolwentka Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Sztokholmie, dr hab. z dziedziny konserwacji ikon, wykładowca akademicki. Miłość do malarstwa artystka realizuje nie tylko poprzez żmudną konserwację i przywracanie blasku dziełom sztuki, ale również przez własną twórczość malarską. Stworzyła nową technikę malarską polegającą na przebarwianiu starych desek pigmentem strąconym ałunem w spoiwie winnym i na trawieniu kwasem azotowym. Tworzy obrazy olejne, akwarele i ikony tradycyjne.

 

Swoje prace prezentowała na ponad 70 wystawach zbiorowych i indywidualnych na czterech kontynentach. Od kilkunastu lat naucza malarstwa, jego konserwacji oraz innego spojrzenia na sztukę zarówno w domowym zaciszu, jak i współpracując z kilkoma europejskimi uczelniami. Prowadzi także warsztaty ikonopisania.

Warsztat artystki, przypomina pracownię alchemiczną, pełną odczynników, kolb, menzurek, tlenków, kwasu octowy, ałunu i innych specyfików, o których wie tylko sama mistrzyni aktu twórczego.

 

Drugą pasją artystki jest muzyka. Jest autorką spektakli muzycznych (teksty) we współpracy z Andrzejem Zaryckim (muzyka) i wokalistką. Gościnnie zapraszana do Nowego Orleanu z pieśniami gospel. Śpiewa także bluesa, jazz, muzykę klezmerską, poezję śpiewaną. Współpracuje z wieloma muzykami w Polsce, Holandii i USA.

Od lat cyklicznie tworzy wieczory artystyczne łącząc różne wymiary sztuki – malarstwo, muzykę, rzeźbę, elementy gry teatralnej, zapraszając do współpracy zaprzyjaźnionych artystów.

Jest także absolwentką filologii szwedzkiej, tłumaczem języków germańskich, poetką. Zna dziesięć języków obcych (w tym jidysz i trochę hebrajski). Jest współautorką przekładu na jęz. polski Podstaw obywatelskiego nieposłuszeństwa Pera Herngrena.

Od kilku lat artystka dzieli swoje życie prywatne i artystyczne pomiędzy rodzinny Kraków i ukochane Bieszczady, gdzie stworzyła Dom Pracy Twórczej Artchata, który ma pomóc ludziom spełniać artystyczne marzenia.

Ikonopisan(nie) Elżbiety Borkowskiej to prezentacja dialogu malarski i konserwatorki sztuki z tradycją ikonopisarstwa. Na wystawę złożyły się prace nawiązujące do wielowiekowej sztuki pisania ikon, wykonane absolutnie autorską techniką. Efekt finalny jest zaskakujący – ze starych desek spoglądają otoczeni nimbem złota smukli święci i Pantokratorzy, łagodne Madonny, a spod transparentnych malunków przebijają słoje drewna.

Dzieci Eretz Israel - wystawa fotografii Agnieszki Traczewskiej

 

Chasydzi uważani są za najbardziej bogobojnych i ortodoksyjnych wyznawców judaizmu. Tworzą oni zamknięty, niemal niemożliwy do przeniknięcia dla obcych świat, w którym obowiązują ścisłe reguły zachowania, a nawet ubioru.

Fotogramy Agnieszki Traczewskiej pokazują jednak, że ten hermetyzm środowiska Żydów „bojący się” Pana i czczący Jego imię można przez cierpliwość, wytrwałe próby i poszanowanie praw i reguł nie tylko przekroczyć, ale i w intymnych zbliżeniach fotograficznego kadru uchwycić oraz z niezwykłą artystyczną wnikliwością i niecodzienną wrażliwością uwiecznić i opowiedzieć.

Prezentowane na wystawie nikatowe fotografie zostały wykonane w jerozolimskiej dzielnicy Mea Shearim, a także Beit Szemesz, Meron i Bnei Brak. Obywatelami tego świata są także dzieci, od najwcześniejszych lat uczone modlitwy i służby Bogu.

Bohaterowie moich zdjęć z jerozolimskiej dzielnicy Mea Shearim nie mają w domu telewizora, komputera i konsoli Play Station. Nie mają styczności z radiem i gazetami. Mówią w jidysz, języku diaspory, nie po hebrajsku – jak inni Izraelczycy, co stwarza kolejną barierę porozumienia z osobami nienależącymi do ich kręgu – opowiada autorka. – Bawią się na podwórzach i na ulicach, wspólnie, otoczeni rówieśnikami, dyskutują i modlą się. Często tłoczą się przed rozlepianymi na murach plakatami (paszkwilim), gdzie ich rodzice znajdują zapowiedzi świąt lub zaręczyn, studiują klepsydry albo aktualne nakazy obowiązujące społeczność. Życie w stadzie – przy rodzinnym domu i w domach modlitwy nie jest dla nich karą, wręcz odwrotnie, stanowi źródło radości i poczucia bezpieczeństwa.”

Agnieszka Traczewska jest absolwentką Uniwersytetu Jagiellońskiego, teatrologiem, producentką filmów dokumentalnych, twórczynią Studia Filmowego Largo. Od kilku lat, ze swym aparatem fotograficznym towarzyszy Chasydom przybywającym ze świata do Polski – na groby dawnych Cadyków, jak również portretuje ich w różnych częściach świata. Stara się uchwycić w jak najlepszym zbliżeniu chasydzkie rytuały, zwyczaje, codzienność życia duchowego, zachowując przy tym niezwykłą wrażliwość dla tego niesamowitego świata.

Jak zdradza artystka w rozmowie z Magdaleną Grzebałkowską dla „Wysokich Obcasów”: interesuje (ją) zdjęcie ponadczasowe, symboliczne. Robiąc zdjęcia tu i teraz, staram się wczuć w nastrój tego świata podyktowany zasadami, według jakich żyją chasydzi i zgodnie z którymi syn wygląda jak ojciec, ojciec jak dziadek, a dziadek jak jego rebe. Nowoczesność, postęp to dla nich wróg, który może zniszczyć świat skonstruowany przez przodków. Tylko czystość i modlitwa przybliżają nadejście Mesjasza.

Wystawa „Dzieci Eretz Israel” stanowi wynik wieloletniej pracy Agnieszki Traczewskiej. Cytując po raz wtóry artystkę: „Ekspozycja składa się z trzech części, będących odzwierciedleniem mojej osobistej podróży do tego świata. Pierwsza część to «odrzucenie»: fotografie dzieci, które nie są przywykłe do fotografa; pokazujących języki, zachowujących się z nieufnością. Druga część to fotografie będące efektem nawiązanych kontaktów, pokazujące codzienne życie. Trzecia część – będąca ukoronowaniem mojej pracy – to zdjęcia wykonywane podczas rodzinnych świąt, w sytuacjach dostępnych wyłącznie dla członków wspólnoty”.

Wystawa do tej pory była gościła w Tarnowie, Krakowie, Wrocławiu, Płocku.

Ekspozycję Agnieszki Traczewskiej we Włodawie będzie można oglądać do końca 5 marca 2017 roku.

           Wystawa to wynik polsko-ukraińskiego projektu, którego celem było pokazanie światu polskiej wsi Załuchów na horyzoncie XXI wieku. Pomysłodawcami projektu byli Włodzimierz Pawlik i Piotr Filjuk. Pokazania "kolebki słowiańskiej cywilizacji", jak zaznaczyli w swoich pracach ukraińscy, rosyjscy i polscy badacze zachodniego Polesia, przez pryzmat życia, codzienności, charakterów, tradycji i zwyczajów jednej wsi, podjęli się polscy artyści fotograficy Ryszard Zbigniew Karczmarski i Jerzy Piątek.

Ryszard Zbigniew Karczmarski. Urodzony w 1957 r. w Gdyni, absolwent UMCS w Lublinie. Mistrz fotografii. Członek Foto Klubu Ziemi Chełmskiej oraz Związku Polskich Artystów Fotografików - prezes Okręgu Lubelskiego ZPAF. Żeglarz i podróżnik. Autor licznych wystaw, pokazów i warsztatów fotograficznych zrealizowanych w kraju i za granicą, między innymi w Armenii, Szwecji, Litwie, Białorusi, Holandii oraz Ukrainie. Od 2000 roku realizuje projekty z użyciem Camera Obscura. Autor wydanego w 2005 roku albumu fotograficznego ,,Dotyk Światła", zrealizowanego w technice otworkowej. Obecnie fotograf niezależny. Mieszka w Chełmie, gdzie stworzył i prowadzi autorską galerię fotografii ,,GALERIA ATELIER" przy ul. Lwowskiej 24.

Jerzy Piątek urodził się w Pińczowie w 1946 roku. Fotograf, redaktor, wydawca, inicjator i organizator plenerów, wystaw, konkursów. Mieszka i pracuje w Kielcach. Tematyka prac: pejzaż, akt, dokument, reportaż społeczny, architektura przemysłowa. Od 1978 roku należy do Związku Polskich Artystów Fotografików. W latach 1988-1991 prezes Okręgu Świętokrzyskiego ZPAF. Związany z legendarną Kielecką Szkołą Krajobrazu. Autor licznych dokumentów i reportaży poświęconych polskiej, białoruskiej i litewskiej prowincji. Kurator i uczestnik wielkich wystaw: „Mistrzowie Polskiego Pejzażu" (2001) oraz „Kielecka Szkoła Krajobrazu" (2002).
Wydawca wielokrotnie nagradzanych albumów fotograficznych.

Tytuł wystawy nawiązuje do pięknej refleksji Pani Zenowii Leszczenko, umieszczonej w albumie towarzyszącemu wystawie, o tytule tożsamym z nazwą ekspozycji: Każdy człowiek nosi w sobie wieczne wartości, które nigdy nie bledną, nie przemijają, nie znikają. Pośród nich – najjaśniejsza, najczystsza, najmilsza – dzieciństwo i wspomnienia o nim. O jego brzegach, którymi biegała nasza beztroska, tam, gdzie brzmiała w ojczystym języku serdeczna kołysanka mamy, jasna bajka babci, mądre, pouczające słowo ojca. Cichym echem w sercu zawsze będą żyć dobre wspomnienia o tym, co żywi spragnioną duszę: duchownych początkach rodu, bijących jak czysty dzwon, tradycjach, świętach, historii kraju. Kraju pięknego, malowniczego, który tyle cierpiał i jest dla nas błogosławiony. Bo on to wszystkim dla każdego, kto nie zapomina drogi do ojcowskiego domu, kto nisko kłania się ziemi, która daje siłę do działania i tworzenia dla dobra ludzi, kto nie wyobraża sobie życia bez prawdziwych źródeł Miłości i Dobroci.

Brzegi dzieciństwa nad szeroką rzeką życia, która niepohamowanie niesie swe potoki w nieznane światy. I wtedy pewność przyszłości daje wielka wiarę, która zrodziła się w głębi duszy wśród ludzi swoich, na swojej ziemi. Droga do niej jest ci taka znana i bliska. I kiedy nią stąpasz, zamiera serce, a potem z drżeniem bije. Wtedy los daje ci skrzydła bocianie i już nie idziesz, nie biegniesz, tylko lecisz do rodzimych brzegów, brzegów dzieciństwa.

Ekspozycja udostępniona będzie zwiedzającym w Muzeum we Włodawie do końca sierpnia 2016 r.

Wystawa „Z popiołów Sobiboru” ponownie we włodawskim Muzeum.

W związku z obchodami Dnia Pamięci o Holokauście i przeciwdziałaniu zbrodniom przeciwko ludzkości, po kilkuletniej przerwie w prezentacji wystawy „Z popiołów Sobiboru” w Polsce, postanowiliśmy zaprezentować ją w naszym muzeum.
„Z popiołów Sobiboru” to międzynarodowa wystawa przygotowana przez Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego we Włodawie, która przy wykorzystaniu różnorodnych środków narracji pokazuje drogę, jaką Żydzi przeszli w latach niemieckiej okupacji. Swoista opowieść o eksterminacji narodu żydowskiego została podzielona na 11 części. Każda z nich prezentuje określony temat: dojście Hitlera do władzy, przedwojenne żydowskie miasteczka, wybuch II wojny światowej, kryjówki prześladowanej ludności, łapanki, transporty do miejsc eksterminacji i wreszcie sam obóz w Sobiborze, zabudowę obozową, plac na którym ofiary rozbierały się i pozostawiały ubrania, drogę śmierci, barak w którym kobietom obcinano włosy, wejście do komory gazowej, a także powstanie zbrojne więźniów i ucieczkę z Sobiboru.

Scenariusz wystawy został oparty na kanwie historii, zmarłego w dniu 31 października 2015 r. w Santa Barbara (USA), Tomasza (Toivi) Blatta, więźnia, który przeżył Sobibór, a swoje wspomnienia opisał w książce o tytule tożsamym z prezentacją. Autorom zależało, aby poprzez to właśnie odwzorowanie ekspozycja była wyrazem szacunku i respektu dla Tomasza Blatta, a tym samym dla wszystkich więźniów obozu w Sobiborze.

Prezentacja wystawy szczególnego znaczenia nabiera obecnie, gdy coraz mniej pozostało już świadków tamtych dni, a ci którzy przeżyli ze względu na wiek czy stan zdrowia nie mogą już świadczyć o przerażających zbrodniach nazistowskich fachowców z „fabryk śmierci”. Zostawiają nam jednak jako swoisty testament, apel Aleksandra Peczerskiego, jednego z czołowych przywódców zbrojnego powstania w Sobiborze „Ci z Was, którzy przeżyją, niech dadzą świadectwo. Niech świat się dowie co się tutaj działo”. Wystawa „Z popiołów Sobiboru” odpowiada na ten apel i daje świadectwo tego co się tam działo.

Wystawa „Z popiołów Sobiboru” powstała dzięki pomocy finansowej holenderskiej Prowincji Gelderland i cieszy się dużym uznaniem. Do dnia dzisiejszego obejrzało ją ponad 160 000 osób. Prezentowana była w wielu instytucjach o wyjątkowej randze i znaczeniu: Muzeum Obozu Deportacyjnego w Westerbork (Holandia), w National Monument Camp Vught w Holandii, w Muzeum Risiera di San Sabba w Trieście, w Urzędzie Miasta w Cremie we Włoszech, w Muzeum w Bańskiej Bystrzycy, w Cartiera Papale di Ascoli Piceno oraz w Jodisk Museum w Trondheim, Centrum Dokumentacji PRORA na Rugi, Bielefeld oraz w kilku muzach i instytucjach w Polsce.

 

Scenariusz i reżyseria wystawy: Marek Bem i Przemysław Klonowski

Czas trwania ekspozycji: 19 kwietnia – 30 czerwca 2016 r.

Przed II wojną światową w Bukareszcie mieszkało 30 000 Żydów. Obecnie społeczność ta jest dziesięciokrotnie mniejsza. Niepodważalny jest jej ogromny wkład w rozwój miasta, choć współcześnie większość jego mieszkańców i turystów nie jest świadoma tej spuścizny. Wystawa zestawia przedwojenne obrazy intensywnie rozwijającej się społeczności żydowskiej Bukaresztu ze współczesnymi zdjęciami jej dziedzictwa. Fotografie są jedynie fragmentami układanki, z której można stworzyć własny obraz tego miasta i jego przeszłości.

Fotografie prezentowane na planszach wystawowych pochodzą z albumu pod tytułem tożsamym z nazwą wystawy „Imagini din Bucureştiul evreiesc” (Obrazy Żydowskiego Bukaresztu), autorstwa Felici Waldman i Anki Ciuciu, wydanego przez Noi Media Print w 2011 roku.

Wystawa Rumuńskiego Instytutu Kultury powstała w 2015 roku i jak dotąd prezentowana była w Muzeum Historii Żydów Polskich Polin w Warszawie.

Z uwagi na fakt, iż w roku 2016 Rumunia objęła prezydencję w IHRA (International Holocaust Remembrance Alliance) czyli Międzynarodowym Sojuszu na rzecz Pamięci o Holokauście, wystawa będzie tę prezydencję i jej założenia promować w różnych miastach polski. Włodawa jest pierwszym miastem, w którym rozpoczęto prezentację ekspozycji po objęciu przez Rumunię prezydencji w IHRA.

Galeria zdjęć.

 

Czas prezentacji ekspozycji : 17 marca – 18 kwietnia 2016 r.

Celem wystawy jest ukazanie różnorodności i piękna obchodów święta Zmartwychwstania Chrystusa, najważniejszego święta w prawosławiu. Zamierzeniem autorów było również pokazanie, że Pascha na całym świecie jest jednakowo radosnym, wielkim świętem i choć obchodzona jest w odmiennych sceneriach, ale zawsze w tym samym duchu. Wystawa oddaje bogactwo, nastrój, barwę przygotowań, uroczystości, ludowych zwyczajów, ducha modlitwy i paschalnej radości.

Wystawa stała się plonem konkursu ogłoszonego z inicjatywy sekretariatu Międzyparlamentarnego Zgromadzenia Prawosławia (MAP) oraz serwisu OrthPhoto.net. Na konkurs spłynęło 1098 prac z prawie stu krajów od 228 autorów – fotografów zawodowych i amatorów. Wybór najlepszych prac, zaprezentowanych na wystawie, oraz najlepszych z najlepszych, czyli nagrodzonych, był rzeczywiście trudny. Temat, który objął także Wielki Post, Palmową Niedzielę, Wielki Tydzień i oczywiście Paschę, okazał się być niezwykle inspirujący i wielobarwny, co też pokazały świetne prace, tworzące tę niezwykle interesującą wystawę (galeria).

Czas prezentacji ekspozycji : 13 marca – 29 kwietnia 2016 r.

„Świątecznych kartek czar – wystawa z kolekcji prywatnej Krzysztofa Kołtuna

i Mieczysława Tokarskiego”

Autor wystawy: Anita Lewczuk vel Leoniuk

Czas trwania ekspozycji: 13 grudnia 2015 r. – 29 stycznia 2016 r.

Niegdyś obciążały torby listonoszy, teraz wypierają je schematyczne życzenia wysyłane pocztą elektroniczną lub SMS-em. Mowa o kartkach świątecznych, których wysyłanie stanowi ważny element bożonarodzeniowych tradycji. Skąd jednak w ogóle wziął się pomysł na taki sposób przekazywania życzeń? Wysyłanie kartek świątecznych ma długą historię. Pierwszą świąteczną kartkę wysłał najprawdopodobniej młody, zaledwie szesnastoletni londyński malarz - William Maw Egley. Jednak to nie Williama uznaje się za autora pierwszych kartek świątecznych, chociaż być może jego pomysł stał się inspiracją dla kolejnych twórców. W roku 1841 szkocki księgarz, Charles Drummond stworzył pierwowzór świątecznej karty z kolorowym nadrukiem i życzeniami i umieścił go w witrynie wystawowej swojego sklepu. Kartka wzbudziła duże zainteresowanie. Zainspirowany tym pomysłem, jego przyjaciel Thomas Sturrock stworzył pierwszą kartkę świąteczną. Trzecią osobą, której zawdzięczamy pomysł na kartkę tego typu był sir Henry Cole, pierwszy dyrektor Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie. Cole miał bardzo wielu znajomych i wypisywanie listów ze świątecznymi życzeniami zajmowało mu mnóstwo czasu. W 1843 roku, przed Bożym Narodzeniem, znudzony mozolną pracą postanowił zamówić u znajomego malarza rysunek z wypisanymi życzeniami. Rysunek przedstawiający rodzinę wznoszącą toast wykonał John Calcott Horsley. Grafika tak mu się spodobała, że kazał ją powielić i w takiej formie rozesłał do przyjaciół. W następnym roku zapobiegliwy Cole zamówił 1000 sztuk kartek licząc na dochód z ich sprzedaży. Niestety nie sprzedał ani jednej karty. Dopiero przed kolejnym Bożym Narodzeniem, gdy do życzeń świątecznych dołączył życzenia noworoczne, kartki sprzedały się błyskawicznie.Kolorowa, pięknie wykonana kartka kosztowała wówczas jednego szylinga, co stanowiło nie małą kwotę. Początkowo karty pocztowe funkcjonowały jedynie w obiegu lokalnym, dopiero od 1 lipca 1875 roku dopuszczono je do obiegu międzynarodowego. Od tej pory nastąpił szybki rozwój korespondencji pocztówkowej.



„Vlodaviana w archiwach Jasnej Góry, krakowskiej Skałki i miejscowych zbiorów klasztornych"

Wystawa, sięgając do początków konwentu klasztoru oo. Paulinów we Włodawie, prezentuje najstarsze dokumenty archiwalne pochodzące z Włodawy, a znajdujące się obecnie w archiwach na Jasnej Górze (w tym: listy o. Dominika Paprockiego, pierwszego przeora klasztoru, kronikę jego autorstwa dot. początków fundacji włodawskiej, inwentarze kościoła i klasztoru XVIII i XIX w.) krakowskiej Skałce (tj. listy o. Dominika Paprockiego z 1706 r. z opisem męczeńskiej śmierci o. Kajetana Młynarskiego we Włodawie czy rękopisy kazań wygłoszonych we Włodawie ok. 1840 r.) i miejscowych zbiorów klasztornych (np. najstarsze księgi metrykalne, dokumenty z XVIII i XIX w. czy XVIII-wieczne inwentarze kościoła).

Komisariat wystawy: o. Dariusz Cichor
Czas trwania ekspozycji: 20 -25 września 2015 r.

 

Wystawa prezentuje sztukę, religię i historię staroobrzędowców, grupy powstałej wskutek oddzielenia się od cerkwi grupy pobożnych wyznawców, niezadowolonych z reformy patriarchy Moskwy, Nikona. Po ostatecznym zatwierdzeniu reform przez sobór grecko-rosyjski w 1667 roku, zwolennicy dawnej wiary, zwani starowiercami, filiponami lub raskolnikami (od rosyjskiego raskoł - rozłam), zostali poddani prześladowaniom przez władze carskie i cerkiewne. Uciekając przed represjami, emigrowali na krańce imperium carów i poza jego granice.

Wspólnota znalazła schronienie również w Polsce. Obecnie zamieszkują głównie tereny obecnego województwa podlaskiego, m.in. takie miejscowości jak: Grabowe Grądy, Bór, Augustów, Suwałki, Wodziłki oraz Wojnowo na terenie województwa warmińsko–mazurskiego.
Trzon ekspozycji stanowić będą ikony. Ikony, nazywane często "bogami" uważane są przez starowierców za największą świętość. Mogą je pisać tylko mężczyźni. Ikony starowierców cechuje szczególna staranność wykonania, zgodność z dawnymi kanonami i ascetyczne piękno przedstawianych postaci. Ikon nie dotyka się gołymi rękami, nie można ich zawieszać (wbijając w nie gwoździe) na ścianie - należy ustawiać je na półkach zamykanych szklanymi drzwiczkami. W pomieszczeniach gdzie się znajdują nie można pić alkoholu ani palić papierosów. Panuje powszechne przekonanie, że ikony "widzą i słyszą".
Wystawa przygotowana ze zbiorów Muzeum Południowego Podlasia w Białej Podlaskiej, które posiada największą i najcenniejszą kolekcję ikon staroobrzędowców w Polsce.
Prezentacji wystawy towarzyszy projekcja filmu „Eikon czyli ikona" w reż. Andrzeja Romańczuka.

Scenariusz wystawy: Violetta Jarząbkowska
Komisariat wystawy: Anita Lewczuk vel Leoniuk
Czas trwania ekspozycji: 18 września - 5 listopada 2015 r.

„W kręgu chasydów" wystawa zdjęć autorstwa izraelskiego fotoreportera Gila Cohena-Magena

Zdjęcia prezentowane na wystawie zostały wykonane przez izraelskiego fotografa Gila Cohena-Magena. Było to jedno z typowych reporterskich zleceń, które otrzymał od Agencji Reutera, zadanie sfotografowania jerozolimskiej dzielnicy Mea Szearim. Zlecenie przerodziło się w trwający ponad 10 lat autorski projekt.
Społeczności, które postanowił udokumentować, zgodnie z Księgą Wyjścia zabraniają wykonywania zdjęć. Determinacja i cierpliwość fotografa sprawiły, że z czasem jego obecność zaczęła być akceptowana, a projekt, który rozpoczął się w Dzielnicy Stu Bram, objął również inne miejsca.
Autor zdjęć, znany izraelski fotoreporter Gil Cohen-Magen, to wieloletni współpracownik agencji tj. ReutersaczyHaaretz, laureat kilku nagród za fotografie prasową i reportażową. Jego zdjęcia gościły na okładkach najpoczytniejszych tytułów prasowych na świecie, a jedna z jego fotografii znalazła się w zestawianiu 100 najważniejszych zdjęć poprzedniej dekady.
Prezentacja wystawy koordynowana jest przez Żydowskie Muzeum Galicja w Krakowie.

Komisariat wystawy: Anita Lewczuk vel Leoniuk
Czas trwania ekspozycji: 18 września - 11 listopada 2015 r.

„Panowie na Włodawie"

Na przestrzeni swoich dziejów – od lokacji w pocz. XVI stulecia do roku 1866, kiedy car Aleksander II zniósł w Królestwie Polskim stosunki dominialne w miastach prywatnych –Włodawa była własnością najznamienitszych rodów Rzeczypospolitej.
Wystawa „Panowie na Włodawie" jest próbą syntetycznego ukazania roli wielkich rodów magnackich w dziejach miasta. Pokazuje ich dokonania, dbałość o rozwój miasta i pomyślność mieszkańców. Odkrywa związki najwybitniejszych mężów Rzeczypospolitej z Włodawą. Najważniejsze w dziejach miasta wydarzenia jak lokacja czy kolejne regulacje zabudowy i powinności mieszczan wiążą się z nazwiskami Sanguszków, Pociejów, Leszczyńskich i Czartoryskich.
Działalność kolejnych właścicieli miasta utrwalona w krajobrazie miejskim, budowlach, dokumentach i nazwach miejscowych jest źródłem dumy i poczucia wzajemnej wspólnoty współczesnych mieszkańców Włodawy.

Komisarz wystawy: Mariusz Telepko
Czas trwania ekspozycji: 18 września - 31 grudnia 2015 r.